Mroczny świat niczym z Dark Soulsów. Recenzja Lords of Fallen (2014)
Wielu już nie pamięta, ale kiedyś były takie czasy kiedy potocznie mówiło się "Polska odpowiedz na", i tutaj przedstaw co ci się podoba : Call of Duty, GTA czy też Gothica. Swego czasu całkiem dużo takich tworów się reklamowało, właśnie tym że są Polską odpowiedzią na jakąś wielką serie. Dla wielu było to definicja paździerza, odtwórcze barachło zrobione przez "naszych" aby jakimś cudem zarobić nieco pieniążków. Kiedyś, uważano bowiem że Polacy nie umieją zrobić dobrej gry. Jest to swego rodzaju dziwne gdyż już od samego początku Polskie studia tworzyły całkiem ciekawe produkcje : Polanie czy seria Earth albo chociaż bardzo udany Chrom. Jednak pod serią sukcesów które nie czyniły tak wielkiego wyłomu w branży kryła się masa barachła, Mortyrów i innych dziwacznych tworów które próbowały podpiąć się pod popularne serie twierdząc że są jego Polską wersją. Prym w takich produkcjach wiodło City Interactive, obecnie CI Games które teraz nieco się ogarnęło i dostarcza nam w miarę normalne produkcje, ale swego czasu słynęli z beznadziejne jakości i taniochy. Co ważne, kiedyś uważano że Polacy muszą mieć swoją odpowiedzi na coś, i dopiero powolne sukcesy w postaci Call of Juarez i inne pozwoliły nieco to przełamać. Światowa premiera Wiedźmina 2 udowodniła z kolei że nie ma się czego wstydzić, a premiera Wiedźmina 3 kompletnie pozamiatała. Tym razem to Polacy stali się wzorem. Trend nazywania czegoś Polską odpowiedzią na coś miną, a jeśli nie to przestał mieć znaczenie pejoratywne czy też z przymrużeniem oka. Teraz bez przeszkód można było inspirować się obcymi seriami i spróbować stworzyć swoją wersję badż odpowiedz na nie oraz co ważne, niezostań wyśmianym. 2 lata temu to jest 2023 miała miejsce premiera gry Lords of Fallen RPG spod skrzydeł CI Games, bardzo niewielu pamięta że ta seria ma korzenie znacznie wcześniej oraz że taka sama gra pod tą samą nazwą została wydana znacznie wcześnie (dziwne teraz są te praktyki wydawnicze jakby wydawcy się wstydzili dawnych dzieł). Ale poklei : 2011 miała premiera gra Dark Souls która zapoczątkowała karierę nowego pod gatunku RPG i rozgrywki solus like, czyli gry oparte na walce, z małą ilością fabuły lecz dużą eksploracją, z wieloma przeciwnikami i trudnymi bossami. Na fali coraz większej popularności rosnącego gatunku niektóre studia postanowiły stworzyć swoje solus like. I tak oto CI Games które próbowało się wyrwać z pozycji wydawcy "od słabych gier" i nie mogąc doczekać się żadnego większego sukcesu (Sniper Ghoust Warrior był sukcesem do pewnego stopnia to Aline Rage zawiódł po całości). Postanowiono zagospodarować temat souls like'ów który nie miał żadnej alternatywnej marki w Polsce. Co jednak istotnie CI Games świadome że studiu bardzo wiele brakuje, zasobów, doświadczenia oraz technologi zdecydowali się na współpracę z niemieckim studiem Deck13 Interactive. Tak oto oba studia połączyły siły w nowej produkcji, mrocznej, brutalnej, solus like'owej oraz całkiem niezłej. Tak powstał Lords of Fallen.
Lords of Fallen (Władcy Upadłych) zadebiutował 28 października 2014 jednocześnie na wszystkie możliwe platformy tamtego czasu czyli konsole PS 4 i XBOX ONE oraz PC. Za stworzenie gry jest odpowiedzialny kooperacyjny zespół polsko - niemiecki, ze strony Polskiej reprezentowany przez CI Games, zaś ze strony niemieckiej Deck13 Interactive. Jednak to Polacy z CI Games jako siła dominująca w tym związku odpowiedzialni byli za wydanie oraz promocje gry. Oczywiście zarówno dla Niemców jak i Polaków gra była swego rodzaju debiutem, to pierwsza taka produkcja w ramach gatunku soulslike'ów. To widać, i tez nie wolno o tym zapomnieć. O ile niemieckie studnio odwaliło większą część roboty to Polacy przyłożyli istotną rękę do całego projektu, finansowali go i wspierali a także co ważne, sami ingerowali w jego produkcje. Dlatego grę można uznać za grę pochodzącą z obu krajów. Fabuła jest osadzona w rzeczywistości w której doszło do wygnania pierwotnych bogów i skurczenia ich władzy. Mimo iż fabuła jest bardzo pretekstowa, podobnie jak w Dark Soulsach, przekazywana nam szczątkowo i stopniowo. To trzeba powiedzieć że występuje, choć na samym początku za bardzo nie wiemy co się dzieje tak w zasadzie. Dopiero razem z rozgrywką i odkrywaniem coraz więcej szczegółów ukrytej opowieści jesteśmy w stanie dowiedzieć się czegoś nowego. Po wygnaniu bóstwa Adryda, przez trzech Sędziów, czyli samozwańczych wodzów ludzkości Adryd został zapieczętowany. Świat zaś wszedł we władanie ludzkości którzy od tej pory stali się panami samych siebie. Jednak w pewnym momencie historii na świat śmiertelników przybyli Upadli, Rhogarowie istotny mutanty, niczym z koszmarów które pojawiły się na całym świecie jako sługi Upadłego, to dla niego rozpoczęły inwazje aby zapanować nad światem. W wielkiej wojnie między dwoma światami ludzi i rhogarów pojawi się człowiek imieniem Harklyn. Jest on przestępcą, zbrodniarzem, skazanym na śmierć okrutnikiem. Jednak w tak wielkim niebezpieczeństwie gdzie świat stoi na krawędzi zniszczenia zostaje od uwolniony przez jednego z potomków sędziów Kaslo, który chce zabrać go do Antanasa przywódcy ludzi który chce pokonać Adryda. Harklyn i Kaslo docierają do wielkiej cytadeli położonej w zimowych górach, ta okazuje się że jest już zaatakowana przez siły demonicznych rhogarów. Harklyn zaś będzie musiał udowodnić swoją przydatność, w końcu wypuszczono go z więzienia nie bez przyczyny. Skazaniec ma bowiem do odegrania wielką rolę, zarówno w planach Adryda jak i Antanasa, a także przyjdzie mu wpłynąć na losy dwóch światów. Jak wspomniałem fabuła i opowieść, choć niewątpliwie klimatyczne w swojej rozpaczy która aż wylewa się z ekranu, jest dosyć szczątkowa, twórcy nie zawracali sobie zanadto głowy takimi szczegółami jak fabuła. Zresztą opowieść stanowi jedynie pretekst do tego co w grze typu Souls jest najważniejsze a mianowicie walka i starcia z bossami.
Jeśli zaś chodzi o mechaniki rozgrywki to Lords of Fallen to czystej krwi naśladowca Dark Soulsów, czysty soulslike. Prawie wszystkie mechaniki, elementy rozgrywki, nawet walki czy rozwoju postaci są żywcem wyciągnięte z gry Japończyków. Zespół niemiecko - polski zresztą nie krył że gra to jest żywą kopią Soulsów, jedynie tańszą i zrobioną rodzinie. Zacznijmy może od najbardziej rozpoznawalnego elementu Soulsów. Dla jednych będzie to walka, bossowie, mroczny świat, a dla mnie jest to system śmierci i doświadczenia. Ogólnie w grze nie ma zapisu. Funkcje zapisu pełnią kryształy, w nich też levelujemy, do nich przekazujemy doświadczenie i rozwijamy odpowiednie gałęzie rozwoju naszego bohatera. Pełnią one funkcje Dark Soulsowych ognisk, miejsca spokojnego zapisu, a także odradzania się po śmierci. Mechanika śmierci jest tutaj ważna, po każdorazowym zgonie wracamy do kryształu jednak doświadczenie które zebraliśmy czeka sobie na nas aż po nie wrócimy w miejscu naszego zgonu, jeśli się spóźnimy przepadnie i zniknie. Wspomniałem doświadczenie, mechanika ta oparta jest na tym że nasz bohater za każdego przeciwnika dostaje pewną ilość doświadczenia. Im więcej ma go on przy sobie i nie zdecyduje się on zapisać gry będzie mógł pomnażać liczbę tego doświadczenia z każdym zabitym stworem. Oczywiście jednak bardzo dużo pod tym względem ryzykujemy ale to my oceniamy to ryzyko. Jeśli jednak zdecydujemy się zapisać doświadczenie przestanie się podwajać ale wciąż mamy je przy sobie. Może je jednak przekazać do kryształu a tam będzie bezpieczne. Jeśli chodzi o rozwój postaci to występuje on w stopniu uproszczonym (chociaż i tak złośliwcy powiedzą że bardziej rozbudowany niż Falloutowy). Zebrane doświadczenie możemy zainwestować w punkty doświadczenia lub magii, w zależności od tego co wybraliśmy możemy wzmocnić nasze ataki magiczne lub też jeśli punkty doświadczenia to wzmocnimy nasze atrybuty, takie dosyć klasyczne siłę, zręczność, mądrość, wytrzymałość i takie tam. Jeśli chodzi o mięsko, czyli mechanikę walki to powiem tak, jest mocno zróżnicowana. Naprawdę, jest pewna różnica jaki rodzaj pancerza zdecydujemy się ubrać, możemy okupić lepszy pancerz powolnymi ruchami albo też odwrotnie. W zależności od tego jaką broń dobierzemy nasz bohater będzie się mniej lub bardziej męczył. Ogólnie jednak mam wrażenie że powolność bohatera z niektórymi brońmy jest zdecydowanie przesadzona. Jednak zdecydowanie na plus wypada możliwość odpowiedniego wyposażenia w zależności jaki styl rozgrywki preferujemy. Ciężkie pancerze nas spowalniają, wszystko musimy opierać o pasek energii, w pewnym momencie możemy się przekonać że wykonują sekwencje uderzeń musimy odskoczyć od przeciwnika, wówczas musi nam wystarczyć energii bo jeśli nie to pokroi nas na plasterki. Ogólnie w czasie rozgrywki wydaje się że bohater jest nieco nie responywny jednak okazało się że sam doprowadziłem go do takiego stanu wyposażając go jak pancernik. Broń zadająca mniejsze obrażenia i lekkie pancerze uczynią z naszego Harklyna szybkiego zabijakę, jeśli jednak okujemy go od stóp do głów to może się okazać że nasza zabawa nie jest aż tak przyjemna. Zabawa w kolei z magią jest oparta o rękawicę magi którą nasz bohater znajduje w trakcie rozgrywki, o tym aspekcie mogę powiedzieć tyle że jest to mechanika pomocnicza a nie główna. Ogólnie magia pełni role uzupełnienia i pomocy w walce. Na koniec należy wspomnieć o tym że klasy na jakie się zdecydujemy są naprawdę zróżnicowane i od tego zależy w jaki sposób będziemy prowadzili walki. W grze występują elementy RPG, znajdziemy parę postaci które coś nam zlecą, jakieś zadanie albo misje, oczywiście nie skomplikowaną. Parę razy podejmiemy też kilka decyzji które jakoś tam wpłyną na świat gry ale to szczegóły. Przed podsumowaniem. Lords of Fallen to doskonały przykład tego jak zmieniły się nastroje na rynku gier oraz ich odbierania. Gry z epoki roku 2014 były już inaczej odbierane, nie jako "Polska odpowiedz na" lecz jako pełno prawne normalne tytuły, które "nie zrzynały" tylko się inspirowały. Zmiana w postrzeganiu Polskich gier jedynie się ugruntowała w następnym roku. Od tego czasu Polskie gry zaczęły mieć range, nawet swego rodzaju lepszych. A czas 2014 - 2015 jest o tyle ciekawe że Polskie produkcje zaczeły być odbierane inaczej. Bez prześmiewczego odbioru.
Ogólnie podsumowując Lords of Fallen jest produkcją naprawdę dobrą, oceniam ją na solidne 7/10 mimo iż sam nie jestem fanem gier typu Soulslike.
Polecam i pozdrawiam.
Tybero


