Jak to działa
0 0 77 0
30.01.2018

Śródziemie : Cień Wojny

Nie ma się co oszukiwać, "Władca Pierścieni" ma na świecie tylu fanów, że każda gra na tej licencji automatycznie powinna stać się hitem. Czy tak jest w przypadku Śródziemie : Cień Wojny i czy jest to po prostu dobra gra? Zapraszam do recenzji.

Cień Wojny to kontynuacja gry akcji Śródziemie : Cień Mordoru, stworzonej przez Monolith, a wydanej przez Warner Bros w 2014 roku. Opowiada ona historię dwójki głównych bohaterów : Taliona - strażnika z Czarnej Bramy oraz Celebrimbora - elfiego kowala. W pierwszej części gry Talion poszukuje zemsty na sługach Saurona, którzy zamordowali jego (dzięki Celebrimborowi nie umiera ostatecznie) i jego rodzine , Celebrimbor zaś odkrywa swoją przeszłość (jest duchem, dzięki jego elfiej magii wskrzesza Taliona i "scala" się z nim) po to by zemścić się na samym Sauronie. W Cieniu Wojny obaj panowie decydują się wykuć Nowy Pierścień i ostatecznie rozprawić z Czarnym Władcą. Historia nie jest specjalnie wyszukana, ale wystarczająco ciekawa żeby chciało się poznawać jej dalszy ciąg. Dużą rolę w jej odbiorze odgrywają świetne przerywyniki filmowe na które z pewnością nie poskąpiono funduszy. W czasie podróży odwiedzamy szereg lokacji i spotykamy postaci znane z filmów/książek, co zapewne zadowoli fanów (aczkolwiek gra nie jest w pełni kanoniczna i zdarzają się nieścisłości).

Jak się w to gra? Cień Wojny to typowa gra akcji z perspektywy trzeciej osoby. Dostępny mamy szereg typowych ruchów jak skok, skradanie się, zwisanie z krawędzi itp. itd. Do tego dochodzi całkiem rozbudowany system walki. Nie znaczy to, że trudny do opanowania. Autorzy postarali się by był maksymalnie intuicyjny. I tak oto mamy jeden przycisk służący za atak, drugi za kontrę, trzeci za unik i.. to właściwie wszystko. Są jeszcze kombinacje odpowiadające za ruchy specjalne ( na przykład ultrabrutalne wykończenie jednego bądź kilku przeciwników) ale i one są proste do wykonania. Talion w walce posługuje się mieczem, ale posiada również sztylet którym dokonuje efektownych zabójstw w trybie skradania oraz łuk, rozszerzający możliwości walki o daleki zasięg. Możemy także dojeżdżać bestii. Możliwości jest zatem sporo, a samo ich wykorzystanie w walce daje masę satysfakcji. Walczy się po prostu przyjemnie, tym bardziej, że gra jest brutalna i odcięte kończyny i głowy latają wszędzie. Niby zabija się tylko orki, ale właśnie ze względu na brutalność odradziłbym granie najmłodszym.
Jak to w nowoczesnej przygodowej grze akcji, zabraknąć nie mogło rozwoju postaci oraz usprawniania ekwipunku. Wraz ze zdobywanym doświadczeniem uzyskujemy punkty umiejętności za które z kolei odblokowujemy nowe ruchy bądź usprawniamy już posiadane. W porównaniu z poprzednia częścią, rozwinięciu uległo rozporządzanie ekwipunkiem. Tym razem z pokonanych przeciwników zbieramy nowe miecze, zbroje itd., które dodatkowo usprawniamy za pomocą specjalnych klejnotów oraz wyzwań. Mimo, że pod względem ilości i możliwości rozbudowy ekwipunku nie jest to Diablo, to i tak dobrze, że ten element się tu znalazł. Ot kolejne urozmaicenie.

Cień Mordoru oferuje otwarty świat podzielony na kilka lokacji. Tutaj także autorzy postarali się o różnorodność. Mamy zatem miejską fortecę Minas Ithil, górski i ośnieżony region Seregost czy leśne Nurnen. Graficznie gra stoi na bardzo dobrym poziomie. Lokacje są duże, różnorodne geometrycznie i ładnie wykonane. Jeszcze lepiej prezentują się modele postaci, szczegółowo wykonane i ładnie animowane. To ostatnie robi szczególne wrażenie podczas walki z kilkudziesięcioma (!) przeciwnikami na raz. Gra nie chrupie nawet przy tak wielkich bataliach. Dźwięk i muzyka, nie wyróżniają się niczym specjalnym, spełniają po prostu swoje zadanie stanowiąc tło.

Poza głównym wątkiem (10-15h) czeka na nas kilkadziesiąt zadań związanych z kilkoma historiami pobocznymi oraz szukanie znajdziek. Czeka nas również werbowanie armii, zdobywanie fortec oraz ich obrona, a wszystko to w ramach autorskiego systemu Nemezis, znacznie rozbudowanego względem pierwszej części gry. Jest on oczywiście odpowiednio powiązany z fabułą, ale sam w sobie również stanowi znaczną część zabawy. Czym on tak właściwie jest? Odpowiada za generowanie unikalnie spersonalizowanych przeciwników. Każdy z nich posiada swoje imię, swój wygląd, zestaw umiejętności, mocnych oraz słabych cech. Mało tego, system generuje hierarchie w szeregach orków oraz ich relacje czy zdarzenia między nimi. Nie raz dochodzi do przetasowań na stanowiskach kapitanów albo utraty przez nas fortecy, która następnie musimy podbić od nowa. Również w trybie online, gdzie możemy najechać fortece innych graczy by zdobyć nowy ekwipunek. Z systemem Nemezis związana jest też chyba największa kontrowersja dotycząca gry. Chodzi mianowicie o wprowadzone przez wydawcę skrzynie z losowymi przedmiotami oraz orkami dostępne za dodatkową opłatą. Oczywiście można powiedzieć, że nie jest to do końca uczciwe i faworyzuje graczy, którzy są w stanie wydać więcej ale... ja osobiście przez kilkadziesiąt godzin gry nie czułem się zmuszony do kupienia czegokolwiek ani przez chwilkę. Mało tego, wiele skrzynek otrzymałem za samo granie i nawet z nich korzystałem raczej sporadycznie.
Wszystko to sprawia, że Cień Wojny to gra na długie godziny ale... jednocześnie jest to jej największą bolaczką. Pomimo wszelakich prób autorów by urozmaicić wszystkie elementy gameplayu, walka pozostaje główną aktywnością i chciał, nie chciał, po pewnym czasie może się po prostu znudzić. Mnie dawała ona tyle radochy, że mogłem siekać przez kilkanaście kolejnych godzin po ukończeniu fabuły, ale wiem, że nie każdemu spodoba się tak samo i nie każdy będzie tak wytrwały. Jeśli idzie o jakieś inne elementy, które można by uznać za wady to poza wspomnianymi już kontrowersyjnymi skrzyniami, mógłbym wymienić to, że czasami postać blokuje się na ścianach lub miejscach w których nie ma widocznych przeszkód co w ferworze walki potrafi nieziemsko zirytować. Czasami kamera się gubi a na polu walki panuje taki chaos, że ginie się nie z własnej winy. Fanów książek będą drażnić też drobne niezgodności dotyczące świata. Nie są to jednak błędy które znacząco obniżają ogólną jakość. Podsumowując, ze spokojem mogę polecić Śródziemie : Cień Wojny fanom gier akcji, nawet tym, którzy nie uznają siebie za fanów "Władcy Pierścieni".

Grafika - 8.0
Dźwięk - 7.0
Grywalność - 8.0

Ocena - 8.0
Śródziemie : Cień Wojny 0.0 0
0 0
Art napisany przez Nothingheart

Zaloguj się, aby zobaczyć komentarze

Gorące artykuły
Miejsce Nazwa gry i tytuł artykułu Kategoria Autor Rodzaj
1

Martwe kanały na Youtube 2018 cz.2

Video kosus33
2

Sonic - król platformówek 2D

Recenzja LiquidSnake
3

MovieStarPlanet Jak szybko zdobyć Star Coins i darmowy vip.

Poradnik xRozzy
4

Throne: Kingdom at War Szybki sposób na zadania, słabsza wersja War of Clans?

Poradnik BananekEw
5

Najlepsze wtyczki do Steam!

Poradnik JestemKacper
6

Wiedźmin 3 Dziki: Gon - Świetna, a co najważniejsze polska produkcja!

Recenzja JestemKacper
7

Jak zarabiać bananki? Poradnik inny niż wszystkie!!!

Poradnik Seb0L03
8

Minecraft Mało popularny serwer? - CZAS TO ZMIENIC!

Poradnik ketty
9

Margonem Wszystko o reputacji

Poradnik Quaq
10

„Ten artykuł został odrzucony” - Błędy.

Poradnik ketty
Discord